6 oznak braku szacunku w związku

Kobieta mówi do swojego misia: 
Kochanie pokaż, jak bardzo mnie kochasz i zjedz dla mnie tego oto robaka.  
Facet z początku się krzywi, ale dzielnie przełyka i go zjada.  
Misiu, jeżeli mnie kochasz to przeskocz przez ten oto ognisty krąg. 
Facet się rozpędza i udaje mu się przeskoczyć. Lekko się poparzył. Trochę mu się zajęło ubranie, ale zdołał je ugasić.  
Misiu, mówi ponownie kobieta, wejdź na tę górę i wykrzycz całemu światu, że mnie kochasz. 
 Miś wchodzi i krzyczy, ile sił w płucach „Kooocham Cię”. A czy Ty mnie kochasz? pyta facet swojej żabci.  
Nie! Nie mam do Ciebie szacunku… 

 

Szacunek dla udanego związku jest niczym fundament pod nowo budowany dom. Jest szansa, że bez niego będzie się jakoś trzymał. Niestety, wystarczy silniejszy podmuch wiatru, małe trzęsienie ziemi czy huragan i wszystko sypie się w drobny mak.  
Jeżeli poniższe sytuacje występują w Twoim związku, lub na początku znajomości, to sugeruje zatrzymać się i zastanowić, co dalej: 
  1. Twoja partnerka wiecznie spóźnia się na randki. Byliście umówieni na 18.00, a pojawia się koło 19.00, albo wcale. Ma za nic Twój czas i Twoje oczekiwanie.  
  2. Na spotkaniu z Tobą zwraca uwagę na wszystko, tylko nie na Ciebie. 
  3. Komplementuje innych facetów w Twoim towarzystwie. 
  4. Twoja druga połówka jest z tobą nieszczera. Innymi słowy, kłamie na przykład na temat kontaktowania się z byłymi partnerami. Błędnie myśli, że takie zachowanie będzie dla Ciebie lepsze.  
  5. Ubliża Ci podczas pierwszej, lepszej kłótni. Słyszysz różnego rodzaju inwektywy pod swoim adresem.  
  6. Jesteś ośmieszany przez swoją ukochaną w towarzystwie Waszych znajomych. Wyciąga na światło dzienne Wasze prywatne sprawy przeznaczone tylko dla Was.  

Jest sporo facetów, którzy myślą, że będąc prawdziwymi macho, samcami z krwi i kości zdobędą miłość kobiety. Dlatego od czasu do czasu zrównają ją z błotem. Powiedzą, jaką jest szmatą, jeżeli ktoś na nią pożądliwie spojrzy. Regularnie uczą ją posłuszeństwa swoimi pięściami. Generalnie wszystko trzymają mocno za mordę. Całkowita dominacja nad kobietą nie zaprowadzi Was do niczego dobrego. Może natomiast przerodzić się w poważną patologię, z wzywaniem policji i sprawami w sądzie włącznie. Szczerze współczuję kobietom, będącym w takich związkach. Jeżeli ktoś dobrowolnie godzi się na takie traktowanie, to uważam, że coś z taką osobą jest nie tak.  
Z drugiej strony mamy samców typowo czułych. Faceci, całkowicie zdominowani przez swoje kobiety. Myślą, że im bardziej ulegli będą, wobec swoich wybranek, tym większe uczucie będzie ich łączyć. Boją się powiedzieć co myślą. Nie mają własnego zdania. Robią wszystko, by zadowolić swoją Panią. Nawet, jeśli usłyszy od swojej kobiety, że jest ofermą, ma dwie lewe ręce i do niczego się nie nadaje, tłumaczy to sobie jej gorszym nastrojem. Nie będzie mu przeszkadzać, kiedy ona będzie go publicznie poniżać i obrażać. W sumie zasłużył, prawda? 
Nikt nie będzie Ciebie szanował, jeżeli nie będziesz szanował samego siebie. Kobieta musi od czasu do czasu usłyszeć słowo ‚Nie’ – jeżeli w danym momencie nie będzie miała racji, lub gdy sytuacja będzie tego wymagać. Trzeba znaleźć balans między byciem wyżej wspomnianym typem macho a pantoflarzem. 
Pamiętaj, że związek opiera się na partnerstwie a to oznacza, że gdy kochasz swoją dziewczynę, ale nie podoba ci się jej konkretne zachowanie, to jej o tym powiedz. Nie wal prosto z mostu, nie używaj zwrotów atakujących ją. Powiedz o jej zachowaniu, a nie o jej cechach charakteru i zaznacz, jakie emocje ono w Tobie wywołuje. Komunikacja jest w związku bardzo ważna, a ta skuteczna poprawi Wasze relacje. Jeśli natomiast sytuacja się powtarza i nie ma szans na współpracę z drugiej strony, to czas zastanowić się, czy to aby na pewno ta właściwa osoba. 

Rekomendacja dla Ciebie

6 komentarzy

  1. „Trzeba znaleźć balans między byciem wyżej wspomnianym typem macho a pantoflarzem”-oj nie jest to takie proste. Kochanej osobie wiele wybaczamy i ona nam jeśli kocha. Wiele zależy od charakteru i tzw. sytuacji krytycznych ale masz rację te 6 pkt to w większości już przegięcie.

  2. Marzy mi się znalezienia w końcu partnera życiowego, a nie synalka, którego trzeba niańczyć. Obawiam się, że zachowanie w związku ma wiele wspólnego z wychowaniem przez rodziców i obserwowanie rodziców jako partnerów. Czym skorupka nasiąknie za młodu, tym na starosć trąca…

  3. Wywlekanie brudów – małżeński klasyk 🙂 Spotykam się z tym bardzo często. Podczas spotkań towarzyskich często żony nakręcają się w zajemnie i nadają na swoich mężów. Wynika to z faktu, że z każdej strony widzimy taki przykład związku. W filmach, serialach, gazetach i reklamach występują małżonkowie, którzy na siebie wiecznie narzekają. Automatycznie absorbujemy taki wzorzec zachowania i często nieświadomie go stosujemy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *