Z cyklu randkowanie: kontroferta w relacjach damsko-męskich

Dzwonisz po raz pierwszy do nowo poznanej dziewczyny. Jesteś podekscytowany, że udało Ci się dostać jej numer. Słyszysz sygnał, odbiera, rozmawiacie. Proponujesz termin i miejsce spotkania. W tym momencie pojawia się niezręczna cisza. Po chwili wysłuchujesz różnego rodzaju powodów przez które, mimo szczerych chęci, nie jest w stanie spotkać się z Tobą. Ma dużo nauki, musi zostać dłużej w pracy, źle się czuje… Gdzieś już to słyszałeś, co? To jest odpowiedni moment na zachowanie spokoju i pozostawienie jej czasu na kontrofertę. 
Następne kilka sekund da ci bowiem odpowiedź na pytanie, czy dana kobieta jest Tobą zainteresowana. Już na samym początku będziesz wiedział jakie pierwsze wrażenie zrobiłeś. Pierwsze wrażenie jakie na niej wywarłeś, to jedyne wrażenie jakie się liczy. Czy poziom zainteresowania jest wystarczająco wysoki, aby kontynuować znajomość? O tym właśnie ma świadczyć kontroferta (lub jej brak). Kontroferta jest to oferta zwrotna do Twojej propozycji. Oczywiście kobieta może akurat nie mieć czasu w danym dniu, na spotkanie z Tobą. Jeżeli kobieta nie może się z Tobą spotkać, powinieneś od niej usłyszeć w jakim dniu będzie wolna i może się z Tobą umówić. Jak usłyszysz, że nie może w ten czwartek, bo jest zajęta, ale po chwili milczenia powie – „ale może spotkajmy się w przyszły poniedziałek”, będziesz mógł odetchnąć z ulgą. Wygląda na to, że trafiłeś na kogoś, komu zależy na poznaniu Ciebie i chce kontynuować znajomość. Zasada jest prosta: daj jej okazję do wyjścia z własną propozycją, skoro nie przystaje na Twoją. Nie zachowuj się jak frustrat, który ostatni raz miał randkę pół roku temu. Nie oferuj kolejnych dni tygodnia po kolei, aby tylko móc się z nią spotkać. Po pierwsze będzie czuła, że bardzo Ci zależy i ma nad Tobą przewagę, po drugie po prostu zionie od Ciebie desperacją, a to nie jest sexy. 

Kontroferta towarzyszy nam w życiu codziennym. Jeżeli umawiamy się na rozmowę o pracę zawsze podajemy inny termin spotkania, jeżeli nie możemy przyjść w danym dniu. Jak umawiamy się z przyjacielem, którego nie widzieliśmy cztery lata, zawsze dążymy do spotkania i podajemy termin zastępczy, jeżeli akurat nam coś wypadnie w danym dniu. Dlaczego zatem mężczyźni nie zwracają na to uwagi w relacjach damsko – męskich? Zdecydowana większość facetów, po otrzymaniu wiadomości, że kobieta nie może się spotkać w podanym terminie nie wie co robić. Zaczynają po prostu proponować kolejne daty z nadzieją, że namówią kobietę na spotkanie. Stawiają się od razu na gorszej pozycji. On ma zawsze czas, zawsze jest chętny a ona może wybrzydzać jak księżniczka… 
Panowie zapewniam Was, że jeżeli kobieta chce się z Wami spotkać, to znajdzie dla Was czas. Jeżeli Was lubi, to Wam pomoże. Dajcie jej szansę pokazać, że jej zależy. Jeśli nic nie zaproponuje i powie, że spotkacie się innym razem (czyli nie wiadomo, kiedy) to już wiecie, że nie jest Wami zainteresowana. Nie zdaliście testu atrakcyjności. Dzięki temu nie będziecie poświęcać jej więcej czasu. Zaś ten możecie spożytkować w lepszy sposób, na inną kobietę, która będzie chciała się spotkać.

Rekomendacja dla Ciebie

1 komentarz

  1. E tam! Niech się faceci trochę pogimnastykują 🙂 Ja jestem z tych, która zaproponuje inny termin, jeśli facet jest ok i chcę się z nim spotkać, a w podanym przez niego dniu nie mogę, ale jeżeli odmówię, a on spyta o inny dzień, to też nie ma w tym nic złego. Pod warunkiem faktycznie, że nie robi z siebie sieroty i nie bombarduje datami 😛 Uważam, że pierwsze dwa razy powinny należeć do faceta. Trzeci może być kobiety 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *