Kiedy walka o związek traci sens?

Przez dłuższy czas mieszkałem w Irlandii. Był to raj dla samotnych kobiet, które mogły wybierać i przebierać w adoratorach różnej maści. Nieco mniej kolorowo mieli faceci… Pewnego deszczowego wieczoru spotkaliśmy się u znajomego, u którego miała miejsce mała posiadówa. Zebrało się kilku chłopaków, w tym jeden wyraźnie przybity i nieszczęśliwy. Wraz z większym spożyciem Jacka Danielsa stawał się bardziej wylewny – okazało się, że dziewczyna, z którą był w związku przez 4 lata, właśnie się wyprowadziła i zakończyła z nim związek.
Zrobiło mi się go szkoda. Widać było, że cierpiał. Była to sytuacja nie do pozazdroszczenia. Nie wiedział, jak sobie z tym poradzić i co robić dalej. Tym, co mnie jednak zszokowało były złote rady kolegów. Walcz o nią! mówili, Nie poddawaj się! Dzwoń do niej!
Faceci to urodzeni zdobywcy. Najpierw była walka o ogień, później zdobywali kobietę ciągnąc ją do jaskini za włosy. Mężczyzna musiał upolować mamuta by wyżywić rodzinę. Rywalizował z tygrysem szablozębnym o jedzenie. Czasy się jednak zmieniły. Zanim zaczniesz walczyć o kobietę i Wasz związek, należy sobie zadać jedno podstawowe pytanie – Czy jest o co walczyć? Czy da się jeszcze wsiąść do pędzącego pociągu, czy może już dawno przejechał przez Waszą stacje?
Pewnie niektórych zaskoczy moja teoria, ale jeżeli kobieta się wyprowadza to znaczy, że jej zainteresowanie spadło tak nisko, że nie ma już czego ratować. Jeżeli spotyka się już z innym, to Twoja walka o nią będzie przypominać potyczki Don Kichota z wiatrakami. Kobieta zawsze odchodzi z jakiegoś powodu. Możliwe, że ją zaniedbywałeś, uznałeś, że skoro jesteście parą to nie ma sensu się starać. Romantyzm z Twojej strony stopniowo zanikał. A kwiaty wręczałeś jej tylko na Dzień kobiet.
Walczyć o związek możesz wtedy, kiedy jeszcze w nim jesteś. Jeżeli kobieta nie zachowuje się tak, jak na początku znajomości, to już wtedy musisz zacząć działać. Jeżeli nagle przestają jej się podobać wspólne wyjazdy na weekend, coraz częściej boli ją głowa, kiedy Ty masz ochotę, to Twoim zadaniem jest odszukać przyczynę, odpowiednio zdiagnozować i wdrożyć plan naprawczy. Niestety w takim momencie wielu mężczyzn nie orientuje się, że coś jest nie tak. Zdają sobie sprawę z problemu, kiedy już jest za późno.

Jeżeli już jest po wszystkim i nie ma o co walczyć, należy skupić się tylko na przyszłości. Trzeba zadbać o to, aby nie popełnić drugi raz tego samego błędu. Błądzenie jest rzeczą ludzką – jednak jeżeli robisz cały czas ten sam błąd, to ewidentnie masz problem. Jeśli dziewczyna oddaje Ci klucze do mieszkania i mówi, że to już koniec, to przyjmij do wiadomości, że nie ma już sensu do niej dzwonić. Nie ma sensu się mazać, szlochać i prosić aby wróciła. Trzeba to przyjąć z godnością i iść dalej. Należy skoncentrować się na nowych znajomościach.
Nie dajcie się zwieść hollywoodzkim produkcjom, w których pełno jest szczęśliwych powrotów. Ani też prasie brukowej i nowinkom z życia gwiazd. Ludzie się rozchodzą i później dziwnym trafem ponownie się w sobie zakochują? Jak zainteresowanie spadnie poniżej punktu krytycznego, to nigdy nie może wrócić do wysokiego poziomu. Taka jest niewygodna prawda, którą trudno zaakceptować. To jest tak, jak ze starzeniem się. Nigdy nie będziemy młodsi. Nie da się cofnąć czasu, ani wykasować złych momentów. Nie cofniesz chwili, gdy Twoja druga połówka się odkochała. Nie wymażesz z jej pamięci urazów.
Słyszy się, że pary wracają do siebie po 2 latach rozłąki. Pytanie tylko, co nimi kierowało? Czy zakochali się na nowo? Odkryli w sobie nowe cechy? Zmienili się? Nic z tych rzeczy. Zazwyczaj jest to brak innych opcji, czysta kalkulacja. Wspólne interesy i stabilizacja finansowa jest ważniejsza od romantycznych uczuć. Z każdą kobietą masz tylko jedną szansę. Jeżeli ją zaprzepaścisz to koniec. Trzeba się z tym pogodzić i iść dalej.

Rekomendacja dla Ciebie

2 komentarze

  1. Generalnie 3 lata temu mój związek padł, znalazła się trzecia osoba, bo wykazała większe zainteresowanie. Ale wróciliśmy do siebie z partnerką, uznaliśmy, że zrozumieliśmy co tracimy tracąc siebie. Wzięliśmy ślub, dziecko. Niestety po 3 latach znowu to samo. Teraz z jej strony. Z chęci zemsty. Ratowanie jest tylko na chwilę. Z kalkulacji, z nostalgii, strachu przed odrzuceniem, lenistwa, obaw że nowa będzie gorsza. Ale stłuczone i posklejane naczynie nie jest już tym samym. Zwłaszcza jak nie ma skruchy ze strony która nawaliła, która uważa, że to była kara „poczuj się jak ja się czułam” 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *